Przedmeczowy rytuał?
- Picie kawy - obowiązkowo.
Najtrudniejszy moment w pracy z piłką?
- Seria remisów i porażek u siebie przy pełnym stadionie. Będąc miejscowym ciężko się to przeżywa.
Ulubiona potrawa?
- Sałatka z kurczakiem oraz różnego rodzaju makarony.
Najdziwniejsze hobby lub nietypowa umiejętność?
- Składanie ubrań. Wszystko musi być ułożone równiutko w kosteczkę.
Miejsce, które chcesz odwiedzić?
- Tajlandia.
Największa fobia lub coś, czego nie lubisz?
- Pająki.
Najśmiejszniejszy tekst trenera, jaki pamiętasz?
- "Jemu nie potrzeba odblokować biodra. Jemu potrzeba umiejętności strzelania bramek. Wciśnij mu tam na nodze jakiś punkt.".
Jaki pseudonim masz w szatni i skąd się wziął?
- Malarz, Malaria, Adi. Szatnia cały czas coś wymyśi. Nawet spotkałem się z określeniem "fizjo drogi mlecznej" (pozdrawiam Tomeczku).
Co robisz w wolnym czasie?
- Aktywność fizyczna i podróżowanie, nierozłączny element.
Gdybyś nie był piłkarzem - kim byś był?
- W piłce za młodego nie wyszło, planów było dużo, skończyłem jako fizjo i to wyszło na dobre. Ważne, że dalej jestem w sporcie. Chciałem jeszcze być stomatologiem i zawodnikiem sportów walki. To byłoby na pewno ciekawe połączenie.
15
Gru
/
15:12
Fot.
Adrian Maraś























































