Był taki mecz: Sandecja - Siarka Tarnobrzeg

Przy okazji najbliższego pojedynku z Siarką Tarnobrzeg cofamy się do 2001 roku, by przypomnieć sobie przebieg spotkania, które zostało rozegrane w Nowym Sączu i zakończyło się bezbramkowym remisem.
2 Kwi / 06:04

SANDECJA Nowy Sącz - SIARKA Tarnobrzeg 0:0

Sędziował: G. Szkutnik z Lublina.

Żółte kartki: Wojtas - Papierz, Stalec, Piątkowski.

Widzów: 1200.

Sandecja: Bodziony - Łukasik (77 Ulucki), Frohlich, Mikołajczyk, Obiedziński (65 Zachariasz), Manelski, Szczepański, Ciastoń, Kandyfer - Wojtas, Krupa. 

Siarka: Janowski - Papierz, Tomanek, Chmura, Kozłowski, Kuranty, Kaczówka, Hynowski, Stalec - Podlasek, Piątkowski.

Sandecja w ostatnich spotkaniach notowała skromne porażki z Siarką. W Nowym Sączu koniecznie chciano przerwać złą passę nie tylko w meczach z tarnobrzeskim rywalem, ale i w ligowych meczach (porażki z Proszowianką i Wisłoką). Pamiętano jednak o tym, że tarnobrzeżanie rozgromili w ostatniej kolejce Proszowiankę 7:1 dlatego też gospodarze podeszli do meczu zbyt bojaźliwie. Pierwsze minuty spotkania upływały pod znakiem przewagi Sandecji. W 3 min akcję zainicjował Łukasik zagrał piłkę do Krupy, ten zostawił ją Wojtasowi, który posłał futbolówkę tuż obok słupka. Minutę później groźnie zaatakowali goście. Długie, blisko 40 m podanie Kaczówki przejął Kuranty, lecz strzelił wysoko nad poprzeczką. Sandecja ciągle atakowała. W 6 min Ciastoń dostrzegł na prawej stronie Obiedzińskiego, ten wrzucił futbolówkę przed bramkę Janowskiego, gdzie Wojtas uderzył ją z pierwszej piłki po ziemi. Bramkarz gości wyłapał strzał.

Kilkanaście minut później na solowy rajd zdecydował się Krupa. Przed polem karnym gości, w okolicach 18 m został sfaulowany przez Papierza. Rzut wolny nie przyniósł gola miejscowym. Pod koniec pierwszej połowy tym razem Hynowski nieprzepisowo zatrzymał Krupę przed polem karnym. Rzut wolny wykonywał tym razem Łukasik. Mocno bita piłka przeleciała obok bramki.

W drugiej połowie w 53 min Piątkowski z 18 m po ziemi próbował pokonać Bodzionego. Dwie minuty później Stalec odebrał piłkę Mikołajczykowi zagrał ją w pole karne do Kurantego. Ten z kolei oddał Podlaskowi. Łukasik zablokował strzał otrzymując uderzenie w twarz. W 60 min "gorąco" zrobiło się z kolei pod bramką gości. Dośrodkowanie Łukasika z kornera przejął na głowę Frohlich i posłał piłkę pod poprzeczkę. Bramkarz Siarki sparował strzał na rzut rożny. Końcówka meczu należała do Siarki, która groźnie atakowała, m.in. po akcji Podlaska do Kurantego, Bodziony wyłapał strzał tego ostatniego. Sądecki bramkarz obronił także uderzenie Piątkowskiego w 88 min.

ZDANIEM TRENERÓW
Stanisław GIELAREK (Siarka)

- Nie jestem w pełni zadowolony z wyniku tego meczu. Liczyłem bowiem po Z naszym ostatnim meczu Proszowianką na trzy punkty, ale i jeden muszą cenić, tym bardziej, że został zdobyty na wyjeździe. Druga połowa należała do mojego zespołu i przy lepszej skuteczności powinniśmy wygrać ten pojedynek.

Ireneusz ADAMUS (Sandecja)

- Musimy szukać napastników, bo linia ataku nie jest naszą silną stroną. Można gdybać co by było, gdyby któraś z akcji przyniosła nam powodzenie. Mam kilku napastników „na oku", ale czy klub będzie stać na transfery, któregoś z nich? Chciałbym pochwalić zespół za ambicją do ostatnich minut.

źródło: Małopolska Biblioteka Cyfrowa / Gazeta Krakowska

Autor Sebastian Stanek
Fot.
Multimedia