W niedzielny wieczór nasz zespół mierzył się na trudnym terenie lidera ze Skierniewic. W 5. minucie gospodarze mieli rzut rożny, po którym piłkę z linii bramkowej wybił nasz defensor, futbolówka trafiła pod nogi byłego zawodnika "Sączersów", Krzysztofa Toporkiewicza, a ten bardzo ładnym strzałem w okienko wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Sześćdziesiąt sekund później odpowiedzieć mógł Bartłomiej Kasprzak, niestety jego strzał zmierzający do bramki został ofiarnie zablokowany przez piłkarza Unii. W następnej akcji przed świetną szansą stanął Karol Turek, kapitalnie w tym przypadku interweniował Mateusz Jeleń.
Po bardzo intensywnym początku w kolejnej fazie mecz przeniósł się bardziej do środkowej strefy boiska, co nie oznaczało jednak, że obie drużyny nie zapędzały się pod bramkę swojego rywala. W 24. minucie dobre podanie otrzymał Kacper Talar, który zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego, jednak piłka powędrowała obok słupka. Dziesięć minut później na naszą bramkę zza pola karnego uderzał Kamil Sabiłło, ale znacznie się pomylił. Pod koniec pierwszej odsłony wspomniany przed chwilą zawodnik otrzymał bardzo dobre podanie, wygrywając pojedynek doszedł do pozycji strzeleckiej, pokonując Mateusza Jelenia.
Zaraz po zmianie stron gospodarze popełnili błąd, który wykorzystał Kaper Talar przejmując piłkę, jego podanie do Daniela Pietraszkiewicza otworzyło nam drogę do bramki, jednak próbę naszego pomocnika końcem palców obronił golkiper miejscowych. W 60. minucie Daniel Pietraszkiewicz posłał dośrodkowanie z rzutu wolnego, głową niecelnie uderzał Wojciech Błyszko. Podopieczni Rafała Smalca próbowali wykorzystać wzrost niektórych z zawodników, kolejną próbę po dośrodkowaniu miał Wiktor Pleśnierowicz.
Sześć minut przed końcowym gwizdkiem przy górnej piłce w polu karnym błąd popełnił bramkarz gospodarzy, który czujnie wykorzystał Wiktor Pleśnierowicz, dzięki czemu "Biało-Czarni" złapali kontakt. Podopieczni Rafała Smalca dostali wiatru w żagle i dzielnie walczyli o wyrównanie, co stało się faktem w 94. minucie. Dosłownie w ostatniej akcji meczu dośrodkowanie Daniela Pietraszkiewicza tuż przed bramką przechwycił Aleksander Wołczek, trafiając do siatki, jednocześnie wprawiając cały zespół w ogromną radość, po czym arbiter główny zakończył pojedynek.
Unia Skierniewice - Sandecja Nowy Sącz 2:2 (2:0)
Bramki: Krzysztof Toporkiewicz 5', Kamil Sabiłło 42' - Wiktor Pleśnierowicz 84', Aleksander Wołczek 90+4'.
Żółte kartki: Karol Turek, Kamil Sabiłło, Julian Kamiński, Bartosz Bida - Bartłomiej Kasprzak, Wiktor Pleśnierowicz, Bartłomiej Juszczyk, Aleksander Wołczek, Przemysław Skałecki.
Unia: Rafał Grocholski - Jan Mierzwa (60' Julian Kamiński), Eryk Woliński, Mateusz Stępień, Jonatan Straus, Karol Turek (61' Kuba Czarnecki), Jakub Jaroch (76' Jan Kozdryk), Damian Makuch, Maksymilian Kosior (80' Igor Ławrynowicz), Krzysztof Toporkiewicz, Kamil Sabiłło (60' Bartosz Bida).
Sandecja: Mateusz Jeleń - Kamil Ogorzały, Wojciech Błyszko, Wiktor Pleśnierowicz, Karol Smajdor (71' Przemysław Skałecki), Kacper Talar, Tomasz Kołbon (90' Kamil Słaby), Bartłomiej Kasprzak (46' Aleksander Wołczek), Maciej Żurawski (71' Adam Brenkus), Daniel Pietraszkiewicz, Bartłomiej Juszczyk (46' Filip Piszczek).
Sędziował: Aleksander Borowiak (Poznań).
12
Kwi
/
19:04
Fot.
Adrian Maraś




























































