Udana inauguracja

Po wznowieniu rozgrywek nasz zespół pokonał w zaległym meczu Zagłębie Sosnowiec 2:1 po dublecie Filipa Piszczka.
24 Lut / 18:02

Po 86. dniach nasz zespół wrócił do ligowych zmagań, nadrabiając najpierw zaległości z 17. kolejki, mierząc się w Sosnowcu z tamtejszym Zagłębiem. Już w 4. minucie dobrą okazję i sporo miejsca do oddania strzału miał Daniel Pietraszkiewicz, jego próbę odbił przed sobie Kacper Siuta, ale po chwilii zdołał dopaść do futbolówki i przytulić ją do klatki piersiowej. Niestety sześćdziesiąt sekund później Bartosz Sopczyński naciskając naszego golkipera wykorzystał ten fakt i dostawiając nogę do wybitej piłki trafił do siatki.

Kolejne dwadzieścia minut upłynęło pod znakiem walki, brakowało celnych uderzeń oraz podań, które mogły otwierać zawodnikom obu ekip drogę do bramki. Kwadrans przed końcem pierwszej połowy w dogodnej pozycji strzeleckiej znalazł się Adrian Danek, niestety nie trafił czysto w piłkę. W 34. minucie zakotłowało się pod bramką Zagłębia, nasi piłkarze starali się oddać strzał, jednak byli skutecznie blokowani, ostatecznie ta sztuka udała się Aleksandrowi Wołczkowi, niestety młodzieżowiec "Sączersów" chybił. Dosłownie chwilę później wspomniany zawodnik stanął przed bardzo dobrą szansą na wpisanie się na listę strzelców, kapitalnie interweniował w tym przypadku Kacper Siuta.

Podopieczni Rafała Smalca zyskali rzut rożny, po dośrodkowaniu z narożnika boiska najwyżej w polu karnym wyskoczył Filip Piszczek, w 36. minucie doprowadzając do wyrównania. Napór "Biało-Czarnych" trwał, kolejne dwa uderzenia na bramkę Zagłębia nie przyniosły efektu w postaci gola, ale miejscowi odpowiedzili w momencie, kiedy to próba Marcela Predenkiewicza nieznacznie minęła słupek bramki strzeżonej przez Mateusza Jelenia. Golkiper naszej drużyny w 43. minucie uratował "Sączersów" od straty bramki, po świetnym strzale z rzutu wolnego przez zawodnika Zagłębia Sosnowiec.

Po zmianie stron pierwszy strzał należał do naszego zespołu, ale Aleksander Wołczek nie zdołał trafić do siatki. W 48. minucie gospodarze mogli wyjść ponownie na prowadzenie, w sytuacji sam na sam znalazł się Bartosz Snopczyński, jednak Mateusz Jeleń zachował zimną krew i w świetnym stylu zablokował rywala. Odpowiedź "Sączersów" była najlepsza z możliwych. Filip Piszczek wywierał presję na defensorze oraz bramkarzu Zagłębia i wykorzystał ich nieporozumienie, trafiając do pustej bramki.

W 63. minucie zagranie z prawej flanki Zagłębia znalazło adresata na jedenastym metrze, Marcel Predenkiewicz stanął przed bardzo dobrą okazją, na szczeście dla nas fatalnie spudłował. Kolejne dwie akcje gospodarzy wprowadziły sporo zamieszania pod bramką Mateusza Jelenia, finalnie miejscowi nie osiągnęli jednak żadnej korzyści. 

Dalsza faza to obustronna wymiana ciosów, Zagłębie dążyło do wyrównania, z kolei "Biało-Czarni" nie tylko do utrzymania rezultatu, a do podwyższenia go. Czas mijał, a wynik na tablicy świetlnej nie ulegał zmianie, z biegiem czasu zwiększała się ilość przewinień, które przerywały grę. Podopieczni Rafała Smalca dopięli swego i po końcowym gwizdku to oni cieszyli się ze zwycięstwa.

Zagłębie Sosnowiec - Sandecja Nowy Sącz 1:2 (1:1)

Bramki: Bartosz Snopczyński 5' - Filip Piszczek 36', 50'.

Żółte kartki: Szymon Sobczak - Przemysław Skałecki, Siméon Ouré, Wojciech Błyszko.

Zagłębie: Kacper Siuta - Dawid Szot, Mateusz Matras, Kacper Mironowicz, Jędrzej Zając, Marcel Predenkiewicz, Marcel Broniewski (84' Bartosz Zawojski), Filip Laskowski, Patryk Gogół (61' Jewgienij Szykawka), Linus Rönnberg (76' Igor Dziedzic), Bartosz Snopczyński (61' Szymon Sobczak).

Sandecja: Mateusz Jeleń - Adrian Danek, Wojciech Błyszko, Wiktor Pleśnierowicz, Karol Smajdor, Kacper Talar (64' Siméon Ouré), Przemysław Skałecki, Aleksander Wołczek (85' Kamil Ogorzały), Maciej Żurawski (64' Bartłomiej Kasprzak), Daniel Pietraszkiewicz (85' Adam Brenkus), Filip Piszczek (80' Bartłomiej Juszczyk).

Sędziował: Mateusz Stępniak (Gdańsk).

Widzów: 3886.

Autor Sebastian Stanek
Fot. Adrian Maraś
Multimedia