1910 MKS SANDECJA Strona Oficjalna
„Odchodzę w poczuciu dobrze wykonanej pracy”
2019.04.30
Fot. sandecja.pl
Rozmowa z Prezesem Tomaszem Michałowskim, który z dniem dzisiejszym przestaje pełnić najważniejszą funkcję w naszym Klubie. Sternik „Biało-czarnych” podsumowuje w nim okres, w którym rządził Sandecją.

Z końcem miesiąca kwietnia, kończy się Pana przygoda na stanowisku Prezesa klubu MKS Sandecja S.A, jaki by Pan ten okres podsumował?

- To był trudny rok. Gdy obejmowałem swoją funkcję, nad klubem zbierały się czarne chmury. Kibice byli sfrustrowani spadkiem z ekstraklasy, wyjazdami do Niecieczy i ciągłymi wizerunkowymi wpadkami „Biało-czarnych”. Niezadowolenie potęgowała irytacja związana z budową nowego stadionu, a mówiąc ściślej z jej brakiem. Rozpoczęła się walka z czasem, aby skompletować skład i stworzyć nową drużynę, bowiem większość kontraktów z piłkarzami, pracownikami wygasła.

 

Problemów faktycznie było dużo, ale ostatecznie udało się skompletować sztab szkoleniowy, stworzyć nową drużynę. Mało tego, ku zaskoczeniu większości ekspertów zespół odpalił  i szybko stał się jednym z rewelacji rozgrywek Fortuna 1 Ligi.

- Rzeczywiście przed sezonem wielu kibiców, nie wróżyło nam najlepiej, a mówiąc wprost twierdzili, że utrzymanie będzie bardzo trudne. Na szczęście trener Tomasz Kafarski doskonale poukładał zespół i po kilku kolejkach już na dobre zadomowiliśmy się w górnej części tabeli. 

 

Kiedy udało się poukładać pierwszą drużynę i jej otoczenie przyszedł czas, na reformę Akademii Sandecja?

- Dokładnie tak. Dyrektorem Akademii został Mateusz Dwojak i niewątpliwie był to strzał w dziesiątkę. To co udało nam się zrobić przez ostatnie kilka miesięcy, nie udało się zrealizować przez ostatnich kilka lat. Po pierwsze wprowadziliśmy plan szkoleniowy dla wszystkich roczników. Trudno w to uwierzyć, ale do tej pory go nie było! Można powiedzieć, że to taka praca u podstaw, ale bez niej nie można iść do przodu.

 

Jakie korzyści daje Akademii Sandecja wprowadzenie programu szkoleniowego?

- W dłuższej perspektywie poprawi poziom oraz jakość szkolenia. W krótkiej, dzięki wdrożeniu tych planów mamy możliwość ubiegania się jako jedna z pierwszych Akademii w Polsce o certyfikację naszej szkółki. Certyfikacja ta prowadzona jest przez Polski Związek Piłki Nożnej przy współpracy z Ministerstwem Sportu i prócz „gwiazdek” może dać także znaczące korzyści finansowe.

 

Kolejną istotna zmianą był jasny przekaz, teraz stawiamy na swoich wychowanków!

- Tak. Pierwszym takim sygnałem było utworzenie grupy TOP TALENT, która skupiła wyróżniających się piłkarzy z roczników 200-2003. Pod koniec 2018 roku cały tydzień w treningach tej grupy uczestniczył trener Tomasz Kafarski. W efekcie kilku graczy pojechało z pierwszym zespołem na zimowy obóz w Cetniewie. Potem podpisaliśmy z tymi zawodnikami kontrakty. Jeden z nich już zadebiutował w pierwszym zespole; mowa o Kamilu Ogorzałym.

 

Dużym zainteresowaniem spotkała się także Wasza inicjatywa „Sandecja to Wy”.

- Ten projekt jest w trakcie realizacji, ale uważam, że jest on kluczowy dla całego klubu. Sandecja przez ostatnie lata nie żyła w zgodzie z wieloma lokalnymi klubami i szkółkami piłkarskimi. Jest wiele uprzedzeń do naszego klubu, więc teraz musimy odbudować zaufanie. W wielkim skrócie ta inicjatywa polega na bliskiej kooperacji z naszym klubem, a w finale tej współpracy najzdolniejsi wychowankowie mieliby w wieku 13 lat przechodzić do Akademii Sandecja. Oczywiście macierzyste drużyny w zamian miałyby zapewniony udział w ewentualnym transferze, lub też otrzymywać pewną kwotę w przypadku gry tego piłkarza w pierwszym zespole naszego klubu. Warto też przy okazji wspomnieć o współpracy Akademii z firmą Deductor, która jest liderem w zakresie szkoleń dla piłkarzy, czy też trenerów. Natomiast po raz pierwszy obsługuje kompleksowo całą Akademie, do tej pory były to pojedyncze jednostki.

 

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że chce aby Sandecja był klubem bliższym ludziom. Co miał Pan na myśli?

- Rzeczywiście, o ile dobrze pamiętam takiego stwierdzenia użyłem w rozmowie z Gazetą Krakowską. Uważam bowiem, że klub powinien być bardzo aktywny w relacji z kibicami, ale także lokalną społecznością. Stąd duża aktywność naszych piłkarzy w akcjach edukacyjnych, sportowych, charytatywnych i społecznych.

 

No właśnie udało się Panu zintegrować kibiców, i zrealizować wiele projektów, które do tej pory nie miały miejsca.

- Mam nadzieję, że to dopiero początek i mój następca będzie tą wizję kontynuował. Piłkarze grają dla kibiców, a klub powinien robić wszystko, aby tych kibiców zachęcać do przyjścia na stadion. Czasami bardzo proste przedsięwzięcia przynoszą pożądany skutek. Na przykład dla osób, które kupiły karnety na rundę jesienną przygotowaliśmy spersonalizowane Karty Kibica. Respektuje je ponad 20 naszych partnerów; objawia się to w rabatach, a także zniżkach dla ich posiadaczy.

 

Bardzo ważnym dla kibiców było przywrócenie historycznego herbu.

- Do tej zmiany nie trzeba było mnie namawiać. Jeszcze nie będąc we władzach Sandecji mówiłem o potrzebie powrotu do starego herbu. Cieszę się niezmiernie, że mogłem dokonać tej zmiany. Dochodziło do paradoksalnych sytuacji, że kibice nabywali pamiątki z historycznym herbem, a klub wszędzie eksponował herb powszechnie nieakceptowalny. Po dokonaniu tej zmiany uregulowaliśmy sprzedaż pamiątek przez kibiców na meczach przy Kilińskiego 47 oraz utworzyliśmy punkt sprzedaży klubowych gadżetów w sklepie GOL-SPORT przy ul. Żywieckiej 36.

 

Dochodząc powoli do końca naszej rozmowy nie da się ukryć, że sprawy związane z historią, tożsamością klubu były dla Pana niezwykle istotne.

- To prawda. Wspólnie z Piotrem Kazaną, którego artykuły możecie Państwo czytać również w tym wydawnictwie udało nam się wiele w tym zakresie zrealizować. Wspólnie uruchomiliśmy projekt „Ocalić od zapomnienia – Stwórzmy Razem Muzeum Sandecji”. Do zainaugurowania tej inicjatywy przyczyniły się odnalezione i zebrane kroniki Klubu Sportowego datowane na lata 1912 -1938 (zbiory zostały przekazane do Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu - przyp. red.). W kolejnych miesiącach byliśmy organizatorem kwerendy w bibliotece oraz archiwach we Lwowie, gdzie odnaleźliśmy niezwykłe dokumenty z początków działalności naszego klubu. Dzięki współpracy z córką śp. red. Daniela Weimera klub otrzymał kilkanaście tysięcy artykułów w dużej mierze poświęconej Sandecji. Swoją wdzięczność wyraziliśmy poprzez odsłonięcie tablicy pamiątkowej dla tego wybitnego dziennikarza na naszym budynku klubowym w pierwszą rocznicę jego śmierci. Ponadto wspaniale współpracowało się nam z  Muzeum Okręgowym; kilkukrotnie przekazywaliśmy do niego różnego rodzaju pamiątki, eksponaty oraz kroniki.

 

Czy jest ktoś komu chciałby Pan podziękować?

- Oczywiście, że tak! Przede wszystkim kibicom, którzy pomimo spadku z ekstraklasy nie odwrócili się od drużyny. Dziękuje bardzo wszystkim pracownikom klubu za ich pracę, bo choć nasza kadra była niezwykle wąska, udało nam się stworzyć dobry zespół. Prawda jest taka, że Prezes firmuje działania, które wykonują jego pracownicy. Olbrzymią pracę dla klubu wykonują osoby zatrudnione w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, zarówno Ci dbający o stadion oraz jego otoczenie, jak i również Panie z pralni. Wielki szacunek dla tych ludzi, bez których ta maszyna nie mogłaby działać. Po prostu wszystkim Wam bardzo dziękuję. 


2021.01.20

NOEL na dłużej z "Biało-czarnymi"

2021.01.19

Dawid Błanik piłkarzem Sandecji

2021.01.18

Terminarz domowych spotkań naszego zespołu

2021.01.15

Zmiany w sztabie szkoleniowym

2021.01.14

Wygraj "Biało-czarny" kalendarz