1910 MKS SANDECJA Strona Oficjalna
"Biało-czarni" przegrywają z Rakowem
2018.10.27
Fot. Patryk Kowalski | rksrakow.pl
W spotkaniu 16. kolejki Fortuna 1 Ligi podopieczni Tomasza Kafarskiego ulegli Rakowowi Częstochowa, przez co nadal znajdują się na drugim miejscu zaplecza Ekstraklasy. Bramki dla gospodarzy zdobyli Andrzej Niewulis i Maciej Domański.

W pierwszych chwilach spotkania obie ekipy nie były w stanie groźnie zaatakować bramki rywala, ale pierwsza próba należała do gospodarzy. Celny strzał Szczepańskiego zza pola karnego pewnie wyłapał Kozioł. Można było zauważyć, że podopieczni Tomasza Kafarskiego starali się odbierać piłkę w wysokim pressingu, kiedy Raków skupił się przede wszystkim na długim rozgrywaniu akcji. W 7. minucie Musiolik otrzymał dobre podanie od Kuna, jednak po jego próbie w polu karnym futbolówka minęła prawy słupek bramki. W 14. minucie kibice na stadionie mieli powody do radości po tym, jak do główki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dopadł Niewulis i pokonał z najbliższej odległości Kozioła.

 

 

Na początku drugiego kwadransa znacznie aktywniejsi zrobili się gracze Sandecji. Częściej pojawiali się pod polem karnym rywali i tworzyli ataki, jednak po chwili częstochowianie zmusili sądeczan do grania pod ich dyktando. W 21. minucie Flaszka pokusił się o uderzenie z 16. metra; było ono zbyt lekkie, by zaskoczyć Gliwę. Podopieczni Marka Papszuna najwięcej niebezpieczeństwa mogli poczynić z kolejnych dośrodkowań, raz za razem blokowanych przez obrońców zespołu z Nowego Sącza. W 29. minucie po raz drugi pomylił się Musiolik, po którego główce futbolówka ponownie poleciała obok prawego słupka.

 

 

Po upływie 30. minuty sytuacja nie zmieniała się, bowiem więcej z gry nadal mieli gospodarze, czego efektem była niecelna próba woleja w wykonaniu Bartla na wysokości pola karnego. Sądeczanie mieli zaś kilka szans po dośrodkowaniach z rzutów rożnych, które za każdym razem pewnie wybijali piłkarze Rakowa. W 38. minucie Musiolik miał już trzecią szansę na podwyższenie wyniku, tym razem pokusił się o strzał bokiem stopy, który wyłapał Kozioł. 120 sekund później wysoko ponad bramką futbolówkę posłał Basta. 

 

 

Początek drugiej połowy stał pod znakiem optycznej przewagi Sandecji, która starała się wykonać skuteczny atak pozycyjny. Częstochowianie zaś byli bardzo skorzy do kontrataków, po których za pierwszym razem w sytuacji sam na sam przestrzelił Musiolik, zaś za drugim Szczepański strzelił prosto w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Kozioła. W 53. minucie jednak Raków podwyższył prowadzenie po tym, jak Domański uderzył z rzutu wolnego w samo okienko bramki zespołu gości. Sądeczanie zaczęli grać znacznie ostrzej, skutkiem czego były kolejne stałe fragmenty gry dla ekipy Marka Papszuna.

 

 

Kolejne próby stworzenia ataków przez Sandecję niemal zawsze kończyły się odbiorem piłki przez gospodarzy, po czym to oni zagrażali ekipie rywali. W 69. minucie swojego drugiego gola miałby Domański, który to z kilku metrów trafił w obrońcę, a po kilku chwilach zza pola karnego uderzył w poprzeczkę. Była to już druga próba w tym meczu, po której piłka odbiła się od górnej części konstrukcji bramki. Ostatni kwadrans meczu mógł zacząć się od kolejnego gola gospodarzy, ale tym razem Kozioł wyłapał strzał Musiolika.

 

 

Pod koniec meczu Sandecja po raz kolejny szukała choćby honorowego trafienia, ale kolejne akcje kończone były niemal u zarodka przez rywali. W 83. minucie zaś bardzo niecelnie uderzył Szczepański, ale po kilkudziesięciu sekundach celny strzał na bramkę strzeżoną przez Gliwę oddał Małkowski. W doliczonym czasie gry futbolówka rzadko opuszczała środkową strefę boiska, a jeśli już, to wskutek kolejnego kontrataku zespołu z Częstochowy. 

 

 

Raków Częstochowa - Sandecja Nowy Sącz 2-0 (1-0)

 

Bramki: Andrzej Niewulis 14', Maciej Domański 53'.

 

Żółte kartki: Miłosz Szczepański, Marcin Listkowski - Grzegorz Baran, Dawid Flaszka.

 

Raków: Michał Gliwa - Arkadiusz Kasperkiewicz, Andrzej Niewulis, Kamil Kościelny - Daniel Bartl (81' Piotr Malinowski), Petr Schwarz, Marcin Listkowski, Patryk Kun, Maciej Domański (90+2' Karol Mondek), Miłosz Szczepański (85' Adam Radwański) - Sebastian Musiolik.

 

Sandecja: Marek Kozioł - Adrian Basta, Michal Piter-Bučko, Dawid Szufryn - Damian Chmiel, Grzegorz Baran (74' Radosław Kanach), Maciej Małkowski, Bartłomiej Kasprzak, Miłosz Kałahur - Dawid Flaszka (62' Mariusz Gabrych), Mateusz Klichowicz (74' Davit Manoyan).

 

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).

 

Widzów: 2 411.

 


2019.06.12

Marcin Flis autorem trafienia sezonu

2019.06.11

Dwie drużyny walczą o CLJ!

2019.06.10

Zagraj w Sandecji

2019.06.09

Dzień Dziecka Akademii Sandecja za nami

2019.06.08

Najmłodsi w 1 lidze